STRONA
GŁÓWNA
KATALOG
FIRM
GALERIA OGŁOSZENIA
PrzyklejonyWpisy na forum są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Brodnica.net nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli znajdziesz wpis naruszający czyjeś prawa, napisz do nas.
Strona główna - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Dodatkowe menu: 50 ostatnich postów | 10 losowych tematów | GŁOSOWANIE | WYNIKI
po 30?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Brodnica.net Strona Główna -> www.Brodnica.net
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MJP
Gość






PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 13:50:18    Temat postu: po 30? Odpowiedz z cytatem

Czy zycie zaczyna sie po 30-ste. Chcialabym to wiedziec, ale jeszcze bardziej chcialabym w to uwierzyc. Nie wiem czy kochalam kiedys naprawde. Czy milosc oznacza motylki w brzuchu? Czy milosc jest wtedy gdy czekasz z utesknieniem by zobaczyc twarz ukochanej osoby? Trudno mi odpowiedziec na to pytanie. Wiem, ze milosc to stan duszy i ciala. To cialo sprawia, ze dostajemy motylkow w brzuchu, ze serce zaczyna nam bic mocniej, ze zachwujemy sie „niepowaznie”, czasami glupkowato na widok osoby, ktora nas fascynuje i pociaga. Pewna jestem, ze stan cial niedolacznie zwiazany jest ze stanem ducha. To on dyktuje naszemy cialu i umyslowi takie a nie inne zachowanie. Piekne jest gdy potrafimy utrzymac stan ducha w zenicie, gdy nieustannie kraza nam motyle w brzuchu gdy jestesmy blisko przy kochanej osobie. Nie umiem sobie tylko wytlumaczyc dlaczego ten stan nie moze trwac wiecznie. Co sprawia, ze „wyrastamy” z tych moze i smiesznych ale tak lawo rozpoznawalnych oznak zainteresowania druga osoba? Nie umialam sobie odpowiedziec na to pytanie, kiedy bylam z moim pierwszym chlopakiemi i nie potrafie dzis kiedy jestem zareczona. To pragnienie nieustannej fascynacji druga osoba i nieustannego doznawania oznak uczucia, sprawilo ze nie chce wyjsc za maz. Nie za sobe, z ktora jestem zareczona, poniewaz cos sie wypalilo, a moze nigdy nie zaiskrzylo tak mocno by trwac latami, do konca moich dni. Nie chce spedzic reszty zycia przy kims tylko dlatego, ze mam juz 30 na karku, albo ze przytlacza mnie przemijajacy czas i fakt, ze moi znajomi, przyjaciele maja juz wlasne rodziny. Moze to utopia, moj wymysl, wyimaginowane uczucie, ktorego chce doznac, a ktore nigdy nie przyjdzie i nie zainstnieje. A moze to cos na co warto czekac ..?
Powrót do góry
Wredotka




Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 35

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 14:10:02    Temat postu: Re: po 30? Odpowiedz z cytatem

MJP napisał:
Czy zycie zaczyna sie po 30-ste?


Mi się wydaje, że moje życie zaczęło się jak przyszłam na świat, parę lat temu, ale diabli to wiedzą, bo z tego okresu i tak dużo nie pamiętam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DOLARGAN




Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 1240

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 14:23:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż za temat na czasie.
Ale to bardzo ładnie opisałaś. Otóż moim zdaniem człowiek jednak tak naprawdę dojrzewa do "wyższych" rzeczy właśnie po 30. Wtedy dopiero tak naprawdę kształtuje się charakter i światopogląd. Co do miłości to na 100% jest bardziej dojrzała po niż przed. Tak uważam.
Najgorsze - czy może najlepsze - jest to, że uczucie rozwinięte po 30 jest na pewno trwalsze, silniejsze, bardziej oddane, dokładne i człowiek o wiele mocniej to przeżywa. Jest też chyba zła strona. Po 30 można łatwiej zranić a rana taka - z racji wieku (dosłownie i w przenośni) - dłużej się zabliźnia.
Wspaniały temat dla ludzi po 30 szarpanych podobnymi emocjami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ivonne




Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 1034
Skąd: ...z bajki...;)

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 15:14:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miłość trudno rozpoznać, ponieważ dla każdego z nas "ma ona inne imię"- w różny sposób się objawia, daje często bardzo nieśmiałe oznaki i nigdy do końca nie wiadomo, jaki będzie jej finał. Uczucie podobnie jak kwiat: wzrasta, podlewane wzajemnymi staraniami i czułością, następnie kwitnie z ogromną siłą, obdarzając dwoje ludzi szczęściem i ma szansę bardzo długo trwać... Jednakże, jak wiemy, każdy, nawet najcudowniejszy kwiat potrzebuje pielęgnacji, bez niej skazany jest na obumarcie...
Myślę, że warto czekać na to prawdziwe uczucie. Nieważne, czy będzie to po 30-stce, po 40-stce, czy jeszcze później, bowiem:
...Życie wybiera dla nas czas najbardziej odpowiedni dla napełnienia naszych serc czyjąś wyjątkową bliskością...
...a kiedy to nastanie, otwórzmy szeroko drzwi swego serca, pokonajmy wszelkie trudności, obawy, przyjmijmy ten dar od losu i postarajmy się, aby nie wypadł nam z rąk... Wink


(To moje zdanie, choć do 30-stki mi jeszcze trochę brakuje Smile )
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
święty powszedni niezalog
Gość






PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 16:23:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DOLARGAN napisał:
Cóż za temat na czasie.
Ale to bardzo ładnie opisałaś. Otóż moim zdaniem człowiek jednak tak naprawdę dojrzewa do "wyższych" rzeczy właśnie po 30. Wtedy dopiero tak naprawdę kształtuje się charakter i światopogląd. Co do miłości to na 100% jest bardziej dojrzała po niż przed. Tak uważam.
Najgorsze - czy może najlepsze - jest to, że uczucie rozwinięte po 30 jest na pewno trwalsze, silniejsze, bardziej oddane, dokładne i człowiek o wiele mocniej to przeżywa. Jest też chyba zła strona. Po 30 można łatwiej zranić a rana taka - z racji wieku (dosłownie i w przenośni) - dłużej się zabliźnia.
Wspaniały temat dla ludzi po 30 szarpanych podobnymi emocjami.


bardzo łądnie DOLAR napisałeś Wink pochwa...ła!
Powrót do góry
DOLARGAN




Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 1240

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 17:20:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DZIĘKUJĘ.
Rzadko mnie pochwa...lasz Święty co?

Ale wracając do sedna to dodam jeszcze, że wiem, że uczucie rozpoczęte po 30 i podgrzewane odpowiednio jest naprawdę najbardziej trwałe. Sęk w tym, żeby druga strona chciała tego samego, ponieważ dopiero wtedy wypływa z nas prawdziwy wulkan mądrości i dobroci.
Prawdopodobnie większość związków zawartych po 30 przeżywają te magiczne 7 lat, po których większość niedobranych związków się rozpada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
święty powszedni




Dołączył: 07 Mar 2004
Posty: 752

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 21:19:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DOLARGAN napisał:
DZIĘKUJĘ.
Rzadko mnie pochwa...lasz Święty co?


tak, to fakt, nie jestem wylewny Wink ale jak już święty chwali DOLAR to jest za co, i siła z która to robi jest ogromna Twisted Evil

a wracając do tematu
człowiek jest mądrzejszy, ma sporo do zaoferowania, rzeczy które przy miłostkach w wieku 21-27 są czasem nie do zrozumienia, są nieistotne, człowiek po 30 tak szybko nie zrani, a faktycznie jak dossa się jak pijawka do drugiej strony to trzyma wysysa i daje ogrom! Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ivonne




Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 1034
Skąd: ...z bajki...;)

PostWysłany: Czw, 20 Gru 2007 22:42:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

święty powszedni napisał:
(...)człowiek po 30 tak szybko nie zrani, a faktycznie jak dossa się jak pijawka do drugiej strony to trzyma wysysa i daje ogrom! Wink


Wow, ależ to brzmi porażająco i... tak dogłębnie Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Patryk




Dołączył: 22 Sie 2007
Posty: 89

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 10:31:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie zawsze jest jednak jakbyśmy chcieli - czasem może być tak, że nasze upodobania, przyzwyczajenia, zwykłe przywary tak w nas wrastają, że im człowiek jest starszy tym gorzej mu iśc na kompromisy - szczególnie jeżeli chodzi juz o zwykłą codzienność - nie zmienia to jednak faktu, że po 30 i dalej (im człowiek "dojrzalszy") ludzie potrafią też zrozumieć o wiele więcej spraw niż dużo przed tym wiekiem,
z jednej strony obawiałbym się tutaj zwykłych, jakby to powiedzieć, manieryzmów (każdy z nas je ma) a z drugiej pochwalić trzeba już w tym wieku ustatkowanie, wyrobiony w pełni światopogląd na to co sie dookoła dzieje i jako takie ustatkowanie...

sam jestem blisko - choć jeszcze nie osiągnałem Smile - tego wieku i mam wrażenie, zę im latek przybywa tym bardziej potrafię ustosunkowac sie do wielu spraw, czasem przerastaja człowieka pewne rzeczy ale z wiekiem potrafimy chyba lepiej znosić burze i huragany...
zycie samo w sobie jest zabawne - życie z drugą osobą jest wyzwaniem
a to czy jesteśmy gotowi do podjęcia kroku typu małżeństwo??
to nawet jeśli już jesteśmy w związku błogosławionym/czy też nie błogosławiaonym powinniśmy każdego dnia odpowiadać sobie na pytanie jakim jestem mężem/żoną? i co moge zrobić, żebyśmy byli jeszcze bardziej szczęśliwi... pod warunkiem, że pytamy o nasze wspólne szczęście
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DOLARGAN




Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 1240

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 11:00:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patryk napisał:
powinniśmy każdego dnia odpowiadać sobie na pytanie jakim jestem mężem/żoną? i co moge zrobić, żebyśmy byli jeszcze bardziej szczęśliwi... pod warunkiem, że pytamy o nasze wspólne szczęście


Nie żyjemy podobno tylko dla siebie. Nawet jeśli jesteśmy sami to jest ktoś na świecie komu na nas zależy. Czasem jednak to nie wystarcza, bo w końcu każdy chciałby wiedzieć i mocno czuć się potrzebym innym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DOLARGAN




Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 1240

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 11:03:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

święty powszedni napisał:
DOLARGAN napisał:
DZIĘKUJĘ.
Rzadko mnie pochwa...lasz Święty co?


tak, to fakt, nie jestem wylewny Wink ale jak już święty chwali DOLAR to jest za co, i siła z która to robi jest ogromna Twisted Evil


i za to masz ode mnie głos !
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
święty powszedni




Dołączył: 07 Mar 2004
Posty: 752

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 15:27:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DOLARGAN napisał:
święty powszedni napisał:
DOLARGAN napisał:
DZIĘKUJĘ.
Rzadko mnie pochwa...lasz Święty co?


tak, to fakt, nie jestem wylewny Wink ale jak już święty chwali DOLAR to jest za co, i siła z która to robi jest ogromna Twisted Evil


i za to masz ode mnie głos !


witaj, a mogę głos zamienić na pifko Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DOLARGAN




Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 1240

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 15:40:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Głos już na Ciebie oddałem ale pifko i owszem możemy wypić mów tylko kiedy i gdzie Laughing Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
święty powszedni




Dołączył: 07 Mar 2004
Posty: 752

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 18:53:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj wieczornie,
bardzo ciekawie napiasałeś o ludziach po 30, w pamięci mam Twój sympatyczny mail, na który, pewnie zrozumiesz że zareagowałem dość niesympatycznie Evil or Very Mad ale wiedz, że Twoje posty czytam...

a po pifoko, czy na pifko się odezwę, uporządkuję sprawy staro-roczne2007 i dam cynk... znaczy powiadomię, bo farmaceuci zaraz by pomyśleli że minerały rozprowadzam Twisted Evil

trzymaj się DOLAR, świąt dobrych życzę Tobie, rodzinie i WAM forumy!

ahoj!

p.s.
w drodze rewanżu masz mój głos liderze!Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Isza




Dołączył: 18 Lut 2007
Posty: 434

PostWysłany: Pią, 21 Gru 2007 20:10:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Inaczej patrzy się na świat mając te -naście lat, człowiek podchodzi do wielu spraw na luzie, nie znając jeszcze do końca życia (oczywiście wszystko warunkują przeżyte doświadczenia, więc niekoniecznie należy stosować uogólnienia). Powyżej 20 roku życia w miarę upływu czasu, dostrzega się błędy, jakie popełniło się w minionej "dekadzie"... dziś bym tak nie zrobił/a... Punkt widzenia stale się zmienia, a kolejne dziesiątki w dacie naszego urodzenia uczą nas czegoś nowego. Cały czas się uczymy, choć czasem mam wrażenie, że tak naprawdę posiadamy luki nie tylko w pamięci. Różne przeżyte sytuacje, kolejne mniej lub bardziej przykre doświadczenia - to wszystko pozostaje bez wpływu na nasze dalsze życie, ale nie zawsze udaje się wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Czy mając lat 30 można powiedzieć: "Tak, wygrałem/ałam życie, coś osiągnąłem, czegoś się dorobiłem. Jestem szczęśliwy!"? Odpowiedzi byłyby różne, wszystko zależy od interpretacji, być może stanu w jakim się aktualnie znajdujemy... Odnośnie miłości (lub jej braku) przeżywanej w 30 roku życia, w kontekście wypowiedzi MJP, nasuwa się pytanie, czy w ogóle istnieje dożywotnia fascynacja drugą osobą, zapewniająca nieustanny stan szczęścia? Tu również odpowiedzi byłyby różnorakie, ale podchodząc nieco cynicznie, przedstawiające się statystyki rozwodów właśnie po 30 chyba mogą być przykładem, że jednak coś się w nas wypala, zaczyna czegoś brakować i ...wybieramy inne rozwiązania. Tak właśnie dzieje się często po trzeciej dekadzie życia i choć jeszcze nie wkroczyłam w ten "poziom", to jednak obrazy z życia moich znajomych czy przypadkowych ludzi dają mi takie właśnie przekonania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Brodnica.net Strona Główna -> www.Brodnica.net Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



[ Strona wygenerowana w: 0.026013 sekund ] :: [ 15 zapytań SQL ]

Powered by phpBB

Brodnica - zobacz miasto z najlepszej strony

Translation: Michał Paluchowski